08.04.2011: Lepiej późno niż wcale. List do redakcji – Dziennik Polski, Londyn.
Lepiej późno niż wcale.
W artykule pt. „Edukacja polonijna, czyli plenipotent z tradycjami.” w Dzienniku Polskim z dnia 25 marca 2011, Jarosław Koźmiński napisał, że „w drugim pokoleniu jest niewielu polskich aktywistów i mimo dzisiaj dużej liczebności, nie mamy odpowiedniej siły przebicia.”
Jednak od wielu lat pytałem Pana Koźmińskiego, dlaczego tak mało się dyskutuje o problematyce tutaj urodzonych na łamach Dziennika Polskiego? Z tego to co zauważyłem, to bardzo dużo ostatnio się pisze w Dzienniku Polskim o tzw. „Szkołach Liderów” dla nowej fali emigracji. Niektóre artykuły na ten temat były pochlebne a inne bardzo krytyczne. Zasugerowałbym, aby właśnie taka „Szkoła Liderów” została stworzona dla urodzonych tutaj na Wyspach. Taka szkoła miałaby przygotować młode osoby do kierowania polskimi organizacjami w Wielkiej Brytanii. A będzie czym w przyszłości kierować, ponieważ rodzi się tutaj ponad 20000 polskich dzieci rocznie.
Może sam Dziennik Polski zorganizowałby „Warsztaty Dziennikarskie” dla absolwentów szkół sobotnich, ponieważ nie ma do tej pory systemu kształcenia „po A’Level” w polsko-brytyjskim środowisku . Stowarzyszenie Polskich Kombatantów oraz inne polonijne instytucje mogłyby pokryć koszty tego przedsięwzięcia. Po wstępnych rozmowach wiem, że byłoby kilku chętnych na takie „staże” dziennikarskie wśród tutaj urodzonych Polaków, którzy właśnie zdają w tym roku A’ Level.
Chyba należy wreszcie podjąć pewne śmiałe kroki , aby z tej dzisiejszej dużej liczebności było więcej urodzonych tutaj polskich aktywistów z odpowiednią siłą przebicia. Jak to w powiedzeniu „lepiej późno niż wcale.”
Andrzej Tutkaj